sobota, 26 czerwca 2021

Hibiskusowy tonik do twarzy - Sylveco

Tonik hibiskusowy dostałam w gratisie przy jakimś zamówieniu. To pierwszy kosmetyk z firmy Sylveco na mojej liście. Polubiłam go od pierwszego użycia. Tonik jest przeznaczony do każdego rodzaju cery. Jest dość nietypowy w porównaniu do tych, które do tej pory używałam. Stosunkowo gęsty (lekko żelowy) w kolorze ciemnej herbaty. Nie wchłania się od razu w wacik i można go ładnie rozprowadzić po twarzy. 

Zawiera ekstrakt z hibiskusa i aloesu, dzięki czemu świetnie nawilża i łagodzi podrażnienia. 

Skład: aqua, hibiscus rosa-sinensis flower extract, glycerin, xylitol, panthenol, aloe barbadensis leaf extract, coco-glucoside, benzyl alcohol, xanthan gum, phytic acid, dehydroacetic acid.

sobota, 19 czerwca 2021

Krem do stóp z colostrum - PODOPHARM

Food Cream with colostrum. Dry and sensitive skin that requires regeneration to kolejny krem z Podopharm, który opisuje na blogu. Ten kupiłam, bo poleciła mi go podolog. Najdalej się idealnie dla osób z bardzo suchymi, wrażliwymi i popękanymi stopami. Zaleca się go diabetykom i kobietą w ciąży. 

Krem całkiem nieźle "daje sobie radę" i ładnie regeneruje oraz zmiękcza skórę stóp. 

Skład:

Inne kosmetyki opisywane przeze mnie z Podopharm:

sobota, 12 czerwca 2021

Hydreane BB Creme - La Roche Posay

Hydreane BB Cream to chyba jeden z tych kosmetyków, które używam odkąd pamiętam. To już na pewno wiele, wiele lat! Oczywiście używałam w tym czasie wielokrotnie innych kremów BB o czym świadczą m.in. wpisy na tym blogu jednak krem BB z La Roche Posay zawsze był na mojej półce w łazience i był regularnie używany.
Krem Hydreane BB Creme jest bardzo lekki. Świetnie się go rozprowadza na skórze. Jest bardzo łagodny. Nie wysusza skóry, a wręcz poprawia jej nawilżenie. Zawiera pigmenty mineralne. Nie zostawia smug i świetnie wpasowuje się w skórę. Dostępny jest jedynie w dwóch wariantach kolorystycznych: light i medium.

Krem doskonale się nadaje jako samodzielny kosmetyk. Często używam go też jako podkładu. Sam w sobie jest mało kryjący. Często muszę też dodatkowo używać pudru żeby zmatowić skórę. 

Dla mnie jedyną wadą tego kosmetyku jest niski SPF - tylko 20. W moim przypadku jest to zdecydowanie za mało w okresie letnim. 

sobota, 5 czerwca 2021

Sleeping Beauty - Anwen

Maska do włosów o średniej porowatości Sleeping Beauty to pierwszy kosmetyk od Anwen, który opisuje na blogu i jak na razie jedyny jaki posiadam tej marki. Blog Anwen odwiedzałam od czasu do czasu na wiele lat przed tym jak powstała jej książka i kosmetyki do pielęgnacji włosów. Tak więc spodziewałam się, że kosmetyki tej marki powinny być dobre. 

Tą maseczkę poleciła mi koleżanka. Chwilę się wahałam, po czym kupiłam i muszę przyznać że to była bardzo dobra decyzja. Maska do włosów o średniej porowatości jest po prostu świetna!
Maskę możemy używać na dwa sposoby. Możemy ją nałożyć na suche włosy na noc. Spiąć lub zabezpieczyć turbanem a rano normalnie umyć włosy. Drugi sposób jest bardziej standardowy. Nakładamy na umyte, wilgotne włosy, zostawiamy na chwilę a następnie spłukujemy. 

Ja używam sposobu pierwszego. Niczym nie zabezpieczam jednak włosów. Maska jest dość gęsta w konsystencji ale w ogóle nie obciąża włosów. Nie ma też obaw, że stosując ją na noc wybrudzimy pościel, gdyż włosy nie są ani tłuste, ani obklejone kosmetykiem. 

Maska ma bardzo delikatny, ładny zapach. 
Skład: 

sobota, 29 maja 2021

The oriental gold moist sun BB pact - Skin79

Krem BB w kamieniu kupiłam na bazie miłości do podobnego kosmetyku The Oriental Moist Sun BB Pact, który kupiłam ładne kilka lat temu i niestety nie mogłam ponownie kupić (został wycofany ze sprzedaży).
Niestety kosmetyki Skin79 bardzo często po wykupieniu serii zostają wycofane ze sprzedaży, podobnie jak w przypadku kosmetyków Avon czy Oriflame. To często mnie motywuje do wykupienia większej ilości produktu (gdy mi pasuje). Jednak nie zawsze jest to możliwe. 
Krem BB w kamieniu to bardzo wygodna opcja. Przede wszystkim jest bardzo elegancki. Świetnie pasuje do eleganckiej torebki. Kolejnym gigantycznym plusem jest filtr SPF50+PA+++.
Krem ma bardzo delikatny i ładny zapach. Jest transparentny. Świetnie się go nakłada dołączoną gąbeczką. 
Bardzo lubię używać go latem ponieważ ładnie matuje a dodatkowym atutem jest wspomniany wcześniej filtr przeciwsłoneczny oraz wygodne, szerokie lusterko. 

sobota, 22 maja 2021

Spiruline Boost, Energising Eye Gel. Energetyzujący żel do pielęgnacji okolic oczu - Thalgo

Krem pod oczy z Thalgo poleciła mi moja wieloletnia kosmetyczka. Narzekałam, że przy każdym kremie który używałam w ostatnich latach, nie widziałam zbyt dużych efektów. To trochę zniechęcające. Podejrzewam, że używanie kremu pod oczy, nawet gdy nie widzimy spektakularnych efektów i tak te efekty daje. Skóra jest bardziej nawilżona i napięta. Jednak jest zdecydowanie przyjemniej gdy jakieś efekty są jednak zauważalne. 

Muszę przyznać, że żel do pielęgnacji okolic oczu z Thalgo stał się jednym z moich ulubionych kosmetyków do pielęgnacji skóry wokół oczu. Ma świetną konsystencję. Bardzo pasuje mi również fakt, że żel jest właściwie bezzapachowy. Najbardziej podoba mi się jednak sposób aplikacji i delikatnie masujące metalowe kuleczki. Przechodzi przez nie idealna ilość kosmetyku. Lubię też ten chłodny dotyk na mojej skórze. Jest relaksujący. 

sobota, 15 maja 2021

Cloud Mask. Bąbelkująca maseczka nawilżająca. Banana cabana - Bielenda

Bąbelkująca maseczka nawilżająca to kolejna z maseczek Bielandy po maseczce rozświetlającej oraz maseczce detoksykującej, którą opisuje na blogu. 

Tak jak poprzednie maseczki, również i tą trzeba dość szybko nałożyć na oczyszczoną uprzednio i osuszoną twarz. Maseczka ma początkowo żółciutki bananowy kolor i delikatny bananowy zapach. Bardzo szybko zaczyna jednak musować, delikatnie łaskocząc skórę.
Po pewnym czasie maseczka przestaje musować i przestaje mieć konsystencję piany. Na tym etapie możemy ją jeszcze wmasować w skórę, pozostawić na chwilę a następnie spłukać. 

Po użyciu maseczki skóra rzeczywiście była delikatnie nawilżona i przyjemna przez cały dzień. Po spłukaniu jak zawsze użyłam serum do twarzy oraz kremu. 

Skład:







sobota, 8 maja 2021

Tuberose & Yuzu masło do ciała - Stara Mydlarnia

Kremowe masło do ciała dostałam od przyjaciółki. Piękny prezent! 

Właściwie nie wiem dlaczego nazywa się to masłem. Dla mnie to balsam do ciała. Jest bardzo lekki i szybko się wchłaniający. Wszystkie masła, które używałam do tej pory miały bardziej zwartą konsystencję, dużo trudniej się rozprowadzały i wchłaniały. Body butter tuberose & yazu jest delikatny jak chmurka. 

Balsam ma kolor lekko różowawy. Do tego piękny, bardzo delikatny zapach! Uważam że to ogromna zaleta, ponieważ nie przepadam za mocno pachnącymi kosmetykami do ciała. Jak chce pachnąć - używam perfum!

Wada? Widzę jedną. Dla osób z bardzo suchą skórą (jak moja) balsam może być za słaby i niewystarczająco nawilżać i natłuszczać skórę!

Stara mydlarnia od zawsze chwali się składami swoich kosmetyków. W tym kremie 96,6% składników jest pochodzenia naturalnego. 


sobota, 1 maja 2021

Hibiskus (mydło) - Ministerstwo dobrego mydła

To chyba pierwszy wpis na tym blogu na temat "zwykłego" mydła w kostce. Bo cóż niezwykłego może być w takim produkcie? 

Przede wszystkim jest to wybór rzemieślniczy. Mydło pakowane jest w ładne tekturowe pudełeczko. A od razu po otwarciu zachwyca delikatnym i pięknym motywem odciśniętym w bryle mydła. Jest wytwarzane ręcznie. Zawiera wyciąg z hibiskusa oraz różową glinkę francuską. 

Na początku kupiłam kostkę na prezent. Ale nie mogłam się powstrzymać i kupiłam również jedną dla siebie. I od tej pory zużyłam już kilka. Nie ma co ukrywać - lubię to mydełko! Jest piękne, delikatne, naturalne, ładnie pachnie a do tego nie wysusza skóry. Świetnie nadaje się na prezent. Na mydelniczce zbytnio się nie rozpływa. Ma również trochę drobinek (ale nie nazwałabym tego peelingiem bo są zbyt mało wyczuwalne). 

Jedyną wadą może być cena - ok 22 zł 
Skład:
Inne opisywane do tej pory kosmetyki z Ministerstwa dobrego mydła:

sobota, 24 kwietnia 2021

HYDRO BOOSTER humektantowy - La-Le

Hydro boostera używam stosunkowo krótko, jednak nie ma co ukrywać - to jest miłość od pierwszego użycia! Stosuje go dwa razy dziennie przed nałożeniem kremu. Wsmarowuje go w skórę twarzy i szyi a od czasu do czasu też na skórę głowy.  Booster świetnie nawilża i nawadnia skórę. 

Zapach (podobno rabarbarowy) jest dość słodki. Kupując ten produkt bałam się tego zapachu, jednak jest dość przyjemny i delikatny. Nie przeszkadza. 

Wg. tego co możemy przeczytać na stronie La-Le: Potrójny kwas hialurownowy wzmacnia naturalne właściwości ochronne skóry, a dzięki intensywnemu nawilżeniu i utrzymaniu wilgoci w obrębie naskórka skóra staje się bardziej elastyczna, sprężysta i jędrna, a twarz wygląda zdrowiej i młodziej. Ponadto wspomaga regenerację naskórka oraz gojenie się drobnych ran, a dzięki swojej wysokiej biozgodności nie powoduje alergii ani podrażnień. Nakładany na skórę głowy przyspiesza porost włosów i zwiększa ich nawilżenie. Doskonale sprawdza się dla każdego typu cery, przede wszystkim dla wymagającej dodatkowego nawilżenia.
Po więcej szczegółów zapraszam na stronę La-Le
Jak dla mnie produkt jest po prostu genialny i wart swojej ceny (55 zł na stronie La-Le). Moja skóra bardzo go lubi! Podoba mi się też, że jest to produkt tak bardzo uniwersalny. 

Szklany pojemnik z pompką jest bardzo wygodny. Łatwo też dozować odpowiednią ilość produktu. 
Przed użyciem należy wstrząsnąć. 

Skład:
Aqua, Hyaluronic Acid, Glycerin, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Saccharide Isomerate, Citric Acid & Sodium Citrate, Chondrus Crispus (Carrageenan) Extract, Polyglyceryl - 3 PCA, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Parfum 

sobota, 17 kwietnia 2021

Woda pomarańczowa - Make me BIO

Woda pomarańczowa z Make me bio to druga woda tej firmy, którą używałam. Pierwszą była woda różana. Bardzo, bardzo lubię ten produkt. Pasuje mi w nim właściwie wszystko!

Używałam jej głównie (jak właściwie wszystkich hydrolatów) do mojego płynu do demakijażu oraz do spryskiwania twarzy przed nałożeniem kremu. 

Opakowanie jest plastikowe, pompka działa bez zarzutu. Po zużyciu wody pomarańczowej zostawiłam sobie opakowanie, i przelałam do niego inny hydrolat. Jedyna wada jaką widzę jest właśnie fakt, że opakowanie nie jest szklane. 



Skład:

sobota, 10 kwietnia 2021

Szampon peelingujący z wyciągiem z bursztynu i enzymami Jantar - Farmona

Szampon peelingujący z wyciągiem z bursztynu i enzymami do każdego typu włosów dostałam w prezencie od siostry. Jej nie pasował (nie pamiętam dlaczego).  Mi pasuje bardzo. Ale po kolei. 

Szamponu używam raz na czas. Wg opisu powinno się go używać 1-2 razy na tydzień. Ja go używam go co 2 dzień ok. tygodnia przed planowanym farbowaniem. Prawdę mówiąc nie wiem czy wypłukuje z włosów farbę, ale uznałam,  że tak jest bezpieczniej. 

Szampon ma działanie peelingujące. To mój pierwszy szampon tego typu i szczerze mówiąc nie zauważyłam żadnej różnicy, ale nie mam też porównania. Nakładamy go na mokre włosy i skórę głowy, zostawiamy na 3 minuty (ja w tym czasie myję całe ciało) i spłukujemy. Szampon pięknie pachnie i świetnie się pieni. Zamknięty jest w delikatnie przeźroczystym, plastikowym opakowaniu (może miało imitować ciemne szkło?) .
Włosy po użyciu szamponu dobrze się rozczesują, są też dobrze oczyszczone. 
Bardzo lubię ten produkt. 
Skład: 

sobota, 3 kwietnia 2021

Odżywczy peeling cukrowy. Śliwka - Ministerstwo dobrego mydła.

Odżywczy peeling cukrowy z Ministerstwa dobrego mydła trafił do mnie przez przypadek. Został mi polecony w drogerii Pigment jako świetny kosmetyk na prezent Bożonarodzeniowy. I w tym dokładnie celu go kupiłam. Niestety podczas pakowania, spadł mi z niewielkiej wysokości. Szklany słoik przetrwał, ale plastikowa zakrętka się rozsypała. Na prezent więc musiałam kupić więc nowy egzemplarz.

Na początku byłam wściekła. Mam świetny peeling z olejem arganowym ze Starej Mydlarni i nie potrzebowałam kolejnego. No ale stało się. Słoik był rozwalony... Skleiłam taśmą ile się dało i postanowiłam zacząć używać. 

Zakochałam się od pierwszego powąchania!
Ten peeling jest cudowny i pachnie wręcz obłędnie! Jest gruboziarnisty, oparty na cukrze trzcinowym.  98,9% składników jest pochodzenia naturalnego. 

Skład: Cukier trzcinowy, olej z pestek śliwki, masło shea, masło kakaowe, olej ze słodkich migdałów, olej makadamia, olej awokado, olej z pestek winogron, witamina E, wosk pszczeli, aromat, bakterie kwasu mlekowego Lactobacillus, woda, ferment z rzodkwi, olej z rącznika, skwalan z oliwek, olej z nasion słonecznika, gliceryna roślinna, ekstrakt z owocu kokosa, linalol, alfa-izometylowy jonon, eugenol
Nie przepadam za słodkimi zapachami, ale ten mnie uwiódł od pierwszego powąchania. Chętnie dokupiłabym balsam o takim zapachu (gdyby tylko był). Producent sugeruje, że po użyciu peelingu nie trzeba dodatkowo używać balsamu i prawdopodobnie większości osób rzeczywiście wystarczy delikatny film, który zostaje po użyciu pellingu. Ja niestety mam bardzo suchą skórę i muszę ją dodatkowo nawilżać. Sam peeling nie starczy. 

Opakowanie produktu jest duże - 300 g więc starczy na chwilę. Ja go używam kilka razy w tygodniu od drugiej połowy grudnia - i zostało mi jeszcze ok 1/3-1/4 słoika.
Wady? Widzę dwie:
1. bardzo słabej jakości pokrywka, która łatwo się niszczy 
2. Ten peeling jest na prawdę uzależniający! 

sobota, 27 marca 2021

Argan Bath Oil & Bath gel 2 in 1.(Argan olejek dwufazowy do kąpieli i pod prysznic) - Stara mydlarnia

Olejek dwufazowy ze Starej Mydlarni odkryłam na długo przed rozpoczęciem pandemii i z automatu stał się jednym z moich ulubionych kosmetyków. Jest wspaniały! Mam bardzo suchą skórę i olejek sprawdził się wprost genialnie (używam go głównie pod prysznic).

Jak sama nazwa wskazuje, olejek składa się z dwóch faz: oleju arganowego i sojowego oraz żelu do kąpieli. 

Wystarczy raz obrócić opakowanie, żeby obie fazy się zmieszały. Chwilę po odstaniu ponownie się rozwarstwiają. 
Olejek genialnie nadaje się do pielęgnacji przesuszonej skóry. Staje się po nim miękka i nawilżona. Mimo zawartości oleju, skóra nie jest tłusta po umyciu. Nie zostaje na niej nieprzyjemny "film".

Ten produkt genialnie się sprawdza razem z cukrowym peelingiem do ciała z tej samej serii. Oba kosmetyki mają też przepiękny, kojący, delikatny zapach. 

sobota, 20 marca 2021

Olej moringa - Your Natural Side

Olej moringa kupiłam jakiś czas temu w drogerii Pigment. Ma dość dużo ciekawych właściwości. Uznałam, że nadaje się dla mnie idealnie. Jest idealny do pielęgnacji m.in. 

  • cery zmęczonej, wymagającej regeneracji, 
  • skóry dojrzałej - z oznakami starzenia,
  • cery suchej i łuszczącej się
  • cery problemowej, o nierównym kolorycie
Co więcej, nadaje się też do pielęgnacji włosów (w tym skalpu np. z łupieżem) oraz paznokci i skórek wokół nich. Można go stosować jako odżywkę do brwi i rzęs. 

Jak widać olej moringa ma mnóstwo zastosowań w zależności od tego, czego aktualnie potrzebujemy. Ja używam go głównie na noc. Nakładam go na krem. Dzięki temu z kremu, który używam na noc i na dzień robi się świetny kosmetyk na noc (o dodatkowym działaniu). 

Olejek ma żółty kolor i prawie niewyczuwalny zapach. Zamknięty jest w szklanej buteleczce z pipetką. Dość wygodnie się go nakłada. Jedyny minus, to to, że olejek mi się rozwarstwił... Mam więc olejek + pływające w nim białe grudki. Nie wydaje mi się, żeby ta konsystencja była prawidłowa. Na razie nie skreślam jednak tego kosmetyku. Wypytam na pewno o to w drogerii i prawdopodobnie kupię olej moringa z innej firmy. 

sobota, 13 marca 2021

Naturica Volumizing Experience Conditioner - Rica

Odżywkę zwiększającą objętość kupiłam w zestawie z szamponem Volumizing Experience. Ooba produkty były zachwalane przez moją znajomą fryzjerkę m.in ze względu na dobry skład i brak m.in. parabenów, siarczanów, olejów mineralnych i barwników syntetycznych.  

Skład: Woda, kopolimer metakrylanu chlorku etylotrimonu/hydrolizowanego białka pszenicznego, chlorek behentrymonu, gliceryna, alkohol cetearylowy, amodimetykon, chlorek cetrymonu, alkohol mirystylowy, dimetykon, metosiarczan kokomonu PEG-5, glutaminian sodu, białko sojowe hydrolizowane hydroksypropylem laurdymonu, hydrolizowane białko sojowe, pantenol, hydrolizowany wyciąg z orzecha włoskiego, hydrolizowany wyciąg z kasztana, olejek z nasion Opuntia ficus-indica, glutaminian sodu kokoilowy, Trideceth-10, chlorek hydroksypropylotrymonu guaru hydroksypropylowego, guma ksantanowa, cyklopentasiloksan, sole disodowe EDTA, kwas cytrynowy, perfumy (substancje zapachowe), mocznik imidazolidynylowy, metylochloroizotiazolinon, metyloizotiazolinon.

Odżywka dużo bardziej mi pasuje, niż szampon z zestawu. Nie obciąża włosów. Nie zauważyłam jednak żeby miała jakiś wpływ na ich objętość. Dzięki wygodnemu opakowaniu z pompką można jej nałożyć wybraną przez siebie ilość. Ja na swoje włosy (poniżej ramion) używam jednej, maksymalnie dwóch pompek. Nakładam na wilgotne włosy, po umyciu głowy szamponem. Rozczesuje i po chwili spłukuje. 

Używam jej raz na 1-2 dni, właściwie za każdym razem jak myje włosy. Jest w porządku, ale cudów nie należy się po niej spodziewać. Przynajmniej ja żadnych niestety nie zauważyłam. 

sobota, 6 marca 2021

Cream for hands and nails - Family doctor

Krem do rąk i paznokci z Family doctor dostałam już dawno temu od siostry. Dość długo przeleżał w szafce. Potem dość długo był używany. Okazał się wyjątkowo wydajny! Krem zawiera wyciąg z nagietka i aloesu oraz wosk pszczeli, d-panthenol, allantoinę oraz olej sojowy. Ma bardzo delikatny, łagodny zapach, który na pewno nie będzie przeszkadzał. Tubka zawiera 160 ml kremu i pod koniec niestety jak to często bywa, trzeba ją rozciąć żeby produkt wykorzystać do końca. 

Nie znalazłam tego kremu w sprzedaży, ale wcale bym się nie obraziła gdybym dostała kolejne opakowanie ;-)

sobota, 27 lutego 2021

Power 10 Formula Goodnight Vc Sleeping Capsule - IT'S SKIN

Power 10 Formula Goodnight Vc Sleeping Capsule to kolejna maseczka, która przeleżała dość długo w mojej szafce zanim została zużyta. Ta seria maseczek jest zamknięta w małych plastikowych opakowaniach. To ich zaleta jeśli zabieramy je ze sobą na kilkudniowe wakacje i nie chcemy dźwigać torby kosmetyków. Jest to też spora wada. Kosmetyku nie da się szczelnie zamknąć i jest też mało ekologiczny. 

Trzymałam ją więc w szafce licząc że się przyda na jakiś wyjazd. Jednak z wiadomych względów rok 2020 nie obfitował w wyprawy a rok 2021 wcale nie zapowiada się bardziej wakacyjnie i wycieczkowo. 

Maseczka bardzo szybko się wchłania. Ma delikatną konsystencję i przyjemny, łagodny zapach. Zużyłam ją w niecały tydzień. Nakładałam jej jednak dość sporo, bo mam bardzo wysuszoną skórę. Dzięki zawartości witaminy C maseczka ma działanie rozświetlające, usuwające przebarwienia. Spłyca drobne zmarszczki. 

Jak już pisałam, świetnie się sprawdzi na kilkudniowych wakacjach zamiast kremu na noc.


sobota, 20 lutego 2021

Korzenne masło do ciała - Hebda

Od wielu lat mam książkę Klaudyny Hebdy "Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu". Mam i używam. Od czasu do czasu śledzę też jej bloga, vloga i Facebooka. Ale korzenne masło do ciała do pierwszy kosmetyk który zdecydowałam się kupić w jej sklepie. Dlaczego? Głównie ze względu na stosunkowo duże ceny, które mnie niestety odstraszają. 
Tej zimy jednak zmieniło się bardzo moje zapotrzebowanie na kosmetyki. Zdecydowanie potrzebuje więcej tłustych olejków i balsamów. Stąd tuż przed świętami Bożego Narodzenia zdecydowałam się na zakup kilku nietypowych jak na mnie pozycji. 

Na początku byłam lekko zawiedziona zapachem tego masła. Z opisu wynikało, że miało pachnieć cynamonem, kardamonem, pomarańczą i mandarynką. I spodziewałam się zapachu bardziej cytrusowego, pomarańczowego. A on jest zdecydowanie bardziej ziołowy. Zapach nie jest zły, jest na prawdę bardzo ładny. Jednak nastawiłam się na coś troszkę innego. A że masło kosztowało 89 zł, to początkowo byłam zła, że je kupiłam. Szybko jednak polubiłam ten kosmetyk. Pachnie naprawdę ładnie. Zapach jest dość intensywny, więc bardzo bym chciała zużyć go przed wiosną, gdyż wtedy na pewno zapach będzie dla mnie zbyt mocny. 

Balsam ma 250 ml, kolor mocno zmiksowanego kogla-mogla (jasno żółty) i bardzo przyjemną konsystencję. Bardzo łatwo się go rozsmarowuje na skórze. Zapakowany jest w szklany słoik z plastikową nakrętką. Jest dość wydajny. 
Skład: Butyrospermum Parkii Butter, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Mangifera Indica Seed Butter, Theobroma Cacao Seed Butter, Isoamyl Laurate, Isoamyl Cocoate, Helianthus Annuus, Seed Oil, Beta-Carotene, Citrus Aurantium, Dulcis Peel Oil, Cinnamomum, Zeylanicum Leaf Oil, Elettaria Cardamomum, Seed Oil, Limonene, Linalool, Cinnamyl alcohol, Cinnamal, Eugenol, Benzyl Benzoate, Geraniol

sobota, 13 lutego 2021

Olejek do ciała. Róża japońska i geranium - Orientana

Olek do ciała Orientany kupiłam na fali miłości do kosmetyków o zapachu róży. Poza tym potrzebowałam olejku, a ten miał dobre recenzje w sieci. Olejek pachnie pięknie i dość intensywnie- różą (i podejrzewam że geranium). Mieszanka zapachowa jest przepiękna. 

Może to z powodu zimy, bo zazwyczaj nie toleruje mocnych zapachów, ale ten mi w ogóle nie przeszkadza. Wręcz mnie relaksuje. Wg. opisu na etykiecie, olejek ma działać odprężająco. W moim przypadku się to potwierdza. 

Przed pierwszym użyciem należy przekuć plastikowe zabezpieczenie pod nakrętką. Miałam z tym pewien problem i powiększałam je wielokrotnie do uzyskania odpowiedniego strumienia olejku. Poza tym nie widzę żadnych minusów w użytkowaniu tego produktu. 

Olejek składa się wyłącznie ze składników akceptowalnych w kosmetykach naturalnych.
Skład:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...