sobota, 16 października 2021

Peeling do ust z olejem rokitnikowym - Your natural side

Peeling do ust z olejem rokitnikowym to był mój największy niewypał kosmetyczny ostatnich miesięcy. Od lat robiłam sobie peelingi sama, postanowiłam jednak wypróbować kupny i porównać z tym robionym własnoręcznie. 

Peeling jest zapakowany w mały szklany słoiczek. I to jest chyba największa zaleta. Oprócz tego jak dla mnie miał same wady. Po otwarciu peeling okazał się zalany żółtym olejem rokitnikowym, który barwił skórę i ręcznik. Peeling ciężko było wyciągnąć ze słoiczka, wszędzie był żółty olej. Zaparłam się jednak i postanowiłam zużyć ten produkt do końca. Niestety potem było tylko gorzej. Ubyło oleju i chwilę dało się całkiem fajnie zaaplikować peeling na usta. Jednak po niedługim czasie, cały cukier się posklejał i odchodził tylko po mocnym wydłubaniu go ze słoika. Ale odchodził w płatach, którymi nie dało się pilingować niczego. Szczerze odradzam! 

Skład:
Nie mam szczęścia do kosmetyków Your natural side. Z oleju moringa, też nie byłam zadowolona. 

sobota, 9 października 2021

Żel do higieny intymnej Geranium i Żurawina - Yope

Produkty do higieny intymnej używam od wielu lat jednak po raz pierwszy zdecydowałam się któryś z nim opisać. Dlaczego? Ponieważ wszystkie poprzednie były nijakie, niczym się nie wyróżniające. Ten jest pierwszym od wielu lat, który wzbudził moje większe zainteresowanie. 

Przede wszystkim buteleczka z dozownikiem są niezwykle wygodne. To daje wyjątkową wygodę używania, zapach jest bardzo delikatny i nienarzucający się. Aż 98% produktu to składniki pochodzenia naturalnego. Używanie tego produktu sprawiało mi przyjemność. Płyn jest delikatny i nie podrażnia.

Skład: Aqua, Disodium Cocoamphodiacetate, Sorbitol, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Lactic Acid, Disodium Cocoyl Glutamate, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Levulinic Acid, Parfum, Sodium Anisate, Inulin, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Panthenol, Sodium Levulinate, Glycerin, Fructose, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, Pentylene Glycol, Pelargonium Graveolens Flower Water, Plantago Lanceolata Leaf Extract, Centaurea Cyanus Flower Extract, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.

Inne produkty z Yope:

sobota, 2 października 2021

Miracle Moist nawilżająca odżywka do bardzo suchych i szorstkich włosów - Aussie

Nawilżającą odżywkę do włosów dostałam w prezencie i zużyłam dość szybko. Zazwyczaj nie mam włosów ani suchych ani szorstkich. Wręcz przeciwnie. Jednak nie mogę się oprzeć przetestowaniu kolejnego produktu (szczególnie przeznaczonego do włosów). 

Szczęśliwie dla mnie akurat miałam kilka miesięcy, podczas których mogłam się pochwalić pięknymi, zdrowymi i gęstymi włosami, momentami nawet na tyle suchymi, że starczało im mycie raz na 2 dni. To było wspaniałe i bardzo żałuje, że już nieaktualne. 

Odżywka ma bardzo intensywny zapach, ale ponieważ jest to produkt, który stosunkowo krótko trzymamy na włosach, nie jest to mocno uciążliwe. Łatwo się ją też rozprowadza po włosach. Ponieważ mam aktualnie długie włosy, więc idealnie się nadała do nakładania ją na włosy, nie dotykając przy tym skalpu. 

Po nałożeniu odżywki na wilgotne włosy, bardzo łatwo się je rozczesywało, co na pewno jest plusem dla posiadaczy włosów bardzo suchych. Moje jak już pisałam nigdy bardzo suche nie były, więc sprawdziła mi się w tym konkrentym momencie życia. Wydaje mi się, że powinna się również sprawdzić posiadaczom bujnej czupryny. 

Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Stearyl Alcohol, Quaternium-18, Benzyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Hydroxypropyl Guar, Parfum, Bis-Aminopropyl Dimethicone, Glyceryl Stearate, Citric Acid, Polysorbate 60, EDTA, Limonene, Oleyl Alcohol, Magnesium Nitrate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Macadamia Ternifolia Seed Oil, CI 19140, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium Chloride, Methylisothiazolinone, CI 17200, Ascorbic Acid, Sodium Sulfite, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

sobota, 25 września 2021

Esencja ze śluzem ślimaka Natural Snail Mucus Essence - Skin79

Esencje ze śluzem ślimaka kupiłam wraz z żelem do demakijażu z tej samej serii. Z tego co widzę, żelu do demakijażu już nie ma na stronie Skin79, więc nie będę go opisywać. Chciałabym jedynie zaznaczyć, że bardzo mi pasuje. Nie podrażnia, nie uczula, nie wysusza.
Tak samo jak z żelu do demakijażu, jestem zadowolona z esencji. Bardzo wygodnie się ją aplikuje dobierając odpowiednią ilość potrzebnego produktu, dzięki wygodnemu opakowaniu. 
Esencja świetnie się sprawdza pod makijaż. Bardzo szybko się wchłania, a skóra po jej użyciu jest przyjemnie gładka i nawilżona. 
Jak widać, nawet mój kot był zainteresowany tym produktem! Największym minusem kosmetyków Skin79 jest to, że nawet jak trafimy na taki, który bardzo nam pasuje, zaraz zostaje zastąpiony innym. Niestety niewiele jest kosmetyków na stronie Skin79 które są dostępne kilka lat z rzędu. Szkoda, bo z tą serią mogłabym się zaprzyjaźnić na dłużej. 

Skład:

sobota, 18 września 2021

Skin Relaxer Algae Modeling Mask Vitalizing (Rewitalizująca maska algowa) - Skin79

Rewitalizującą maskę algową kupiłam kilka miesięcy temu. To była moja pierwsza maska algowa nałożona w domu. Wcześniej zawsze chodziłam do kosmetyczki. Pandemia zmieniła jednak wiele w naszych życiach, ja m.in. część zabiegów przeniosłam do własnej łazienki. 

W plastikowym opakowaniu znajduje się woreczek z lekko pomarańczowym proszkiem oraz plastikową łyżeczką do nakładania produktu. Dużo plastiku, ale też spora wygoda używania. 
Niestety przerósł mnie opis jak przygotować maskę: 25 g proszku należy wymieszać z wodą w stosunku: 0.6:1.2. Tak dokładnie pisze na opakowaniu. Nie bardzo rozumiem więc mieszałam na oko. Miałam z tym problem. Albo dawałam za mało maski co skutkowało tym, że nieprzyjemnie i szybko wysychała, po czym ciężko się ją ściągało, albo nakładałam grubszą warstwę i wysychała wieki. Tak czy inaczej, jak nie nałożyłam jej zbyt mało, nie wytchnęła za bardzo i nie musiałam jej zdzierać z twarzy - była na prawdę świetna! Maskę bardzo przyjemnie się rozrabia z wodą. Nie robią się grudki, a masa jest aksamitna i przyjemna. Nakładałam ją pędzlem i szło całkiem sprawnie. 
Prawdopodobnie wrócę do tej maski, bo skórę po niej miałam gładką i przyjemną. Na razie jednak mam do wypróbowania dwie kolejne z tej serii. 

Skład:

sobota, 11 września 2021

Konwalia Tłoczone mydło w kartoniku - Saponificio Artigianale Fiorentino

Ostatnio mam fazę na mydła. Kupuje ich całkiem sporo. Wcześniej używałam tylko tych w płynie, ale coraz bardziej przekonuje się do tych zwykłych, w kostce. Są zdecydowanie bardziej ekologiczne. Cieszą też zmysły swoim wyglądem i zapachem. 
Dość długo zastanawiałam się nad zakupem mydła o zapachu konwalii. Jest dość drogie, więc nie byłam przekonana czy będzie warte swojej ceny. 
Muszę przyznać, że to robione w Toskanii mydło mnie zachwyciło! Na początku tym, co przykuwa uwagę jest bardzo ładne opakowanie, następnie - piękny, intensywny zapach konwalii. Gdyby zamknąć oczy, można by dać się oszukać i być pewnym że wącha się kwiaty. Zapach nie jest w ogóle sztuczny! Jest piękny i bardzo intensywny. 
Mydełko jest też pięknie tłoczone. Na prawdę zachwyca i pieści zmysły. Kolejna zaleta: udało się go zużyć właściwie do końca! Nie rozmydlało się, nie brudziło umywalki, nie rozklejało się w rękach. Mydełko ideał! Jest dopracowane pod każdym względem!
Skład:

sobota, 4 września 2021

Balsam do ciała smocza krew - La-Le

Balsam smocza krew zapowiadał się świetnie. Z opisu na stronie Le-Le możemy wyczytać, że: Smocza Krew – jest to naturalnie pozyskiwana żywica. Od lat w Amazonii stosuje się ją jako produkt wspomagający leczenie oparzeń, ran, ukąszeń czy ugryzień. Pomaga ona zatrzymać krwawienie, a także przyspiesza proces gojenia się ran. Posiada szereg właściwości regenerujących i antyoksydacyjnych.

Możemy również przeczytać, że: dzięki skuteczności składników aktywnych i właściwości leczniczych, przeciwzapalnych i antyoksydacyjnych soku Smocza Krew skóra jest ożywiona, ukojona, rozjaśniona, tekstura skóry poprawiona, twarz wygładzona.

Moja skóra jest bardzo wymagająca, stąd bardzo, a nawet BARDZO chciałam wypróbować to cudo. 

Balsam jak zawsze w przypadku kosmetyków La-Le jest zamknięty w słoiczku z ciemnego szkła. Słoik jest trwały i nawet przy nagłym zderzeniu z podłogą - za każdym razem przetrwał (a dywanów nie posiadam). Za każdym razem jednak roztrzaskiwała się zakrętka. Cóż, taka uroda. W każdym razie, szkło jest na prawdę wytrzymałe!

Balsam ma na prawdę fajną konsystencję i całkiem nieźle się wchłania. Miałam go zamiar używać i poprawić stan swojej skóry.  Niestety się nie udało. Krem ma jak już pisałam bardzo wiele zalet, ale użyłam go tylko kilka razy i oddałam siostrze. Niestety zapach był dla mnie nie do wytrzymania! Za mocny i zbyt długo się utrzymywał. Zawsze preferowałam kosmetyki bezzapachowe. Te z zapachem jestem w stanie używać, ale tylko pod warunkiem, że zapach mi się podoba. Tu niestety nie podołałam. 
Skład:

sobota, 28 sierpnia 2021

Czekomięta (mydło) - Ministerstwo dobrego mydła

Czekomięta to kolejne mydełko z Ministerstwa dobrego mydła, które chciałam wypróbować. Mydełko wygląda dość nietypowo. Połowa jest ciemnozielona z małymi drobinkami (listkami mięty), a połowa zupełnie czarna. 
Mydło podczas używania pięknie pachnie. Zapach jest delikatnie wyczuwalny przy każdym zmydleniu. Lubię to. Zapach jest zasługą olejków eterycznych z mięty pieprzowej. Jest cudowny i daje wrażenie czystości i świeżości. 
Minusem jest część mydła z aktywnym węglem bambusowym. Ta część przy zmydleniu się "mazia" i z mydelniczki nieestetycznym, czarnym strumyczkiem cieknie po umywalce. W ogóle mydło dość szybko napuchło i zrobiło się nieprzyjemnie miękkie. To duży minus. Mimo wszystko być może wrócę do tego mydła - jak pisałam - zapach jest boski!  

Skład:

sobota, 21 sierpnia 2021

Ultranawilżające serum w płynie Hydra Végétal - Yves Rocher

Ultranawilżające serum w płynie z serii Hydra Végétal dostałam od siostry. Ona używała i lubiła. Niestety Yves Rocher zmienił skład produktu i przestał jej służyć. Serum trafiło do mnie.

Ja zużyłam je do końca i nie mogę narzekać. Skórę miałam po nim dobrze nawilżoną i miękką w dotyku. Używałam go 2 razy dziennie po umyciu twarzy (pod krem). Muszę przyznać, że dobrze mi służyło. 

Opakowanie jest szklane z plastikową pompką. Bardzo wygodnie można dozować potrzebną ilość produktu. Jest niewielkie ale serum jest dość wydajne. 

sobota, 14 sierpnia 2021

Naturalne mydło z miodem i woskiem pszczelim - Miodowa mydlarnia

Kolejne mydełko, które ostatnio zużyliśmy to naturalne mydło z miodem i woskiem pszczelim. Kakaowe. Z miodem malinowym i olejem ryżowym. 

Mydełko zachwyciło mnie na początku swoim wyglądem. Ładne, kolorowe, z dobrym składem. Zastanawiałam się dość długo, czy dołożyć je jako dodatek do prezentu, czy może zostawić w domu i wypróbować. Przez epidemię, nie było zbyt wiele okazji do spotkań i składania podarków. Mydło więc zostało zużyte w domu. 
Zapach wg mnie jest delikatnie miętowy, nienarzucający się. Co mi się bardzo podobało w tym mydełku, to fakt, że po jego użyciu nie miałam przesuszonych rąk. Wręcz miałam wrażenie, że są delikatnie nawilżone. 
Mydełko jest opakowane w kartonik. Opakowanie jest ładne i estetyczne. Niestety jest dziurawe po bokach, więc mydła nie można długo przechowywać na półce w łazience, ponieważ osiada na nim kurz. Nie przepadam też za kosmetykami, które w drogerii każdy może "wymacać".
Jest jeszcze jeden minus tego produktu. Dość szybko się rozmydla na podstawce i jest nie do użycia jeśli nie przełoży się go do specjalnego woreczka na mydło. Jak dla mnie to duży minus. U mnie nastąpiło to po ok 2 tygodniach używania. Mydła na grubość było jeszcze całkiem sporo ale zaczęło się rozpadać. Mimo wszystko, używanie tego produktu dało mi dużo przyjemności. 

Skład:

sobota, 7 sierpnia 2021

Magic Pack - zestaw do pielęgnacji domowej po zabiegu Botox Magic Bx - Tahe

Zestaw 'Magic Pack' kupiłam u fryzjera bo zabiegu botox. Zestaw składa się z szamponu do włosów suchych - Magic Shampoo oraz intensywnej maski w sprayu bez spłukiwania. 

Z botoxu na włosy jestem bardzo zadowolona. Wyglądają na prawdę fajnie. Zdecydowałam się na te kosmetyki żeby podtrzymać efekt zabiegu. Niestety od początku byłam z nich bardzo niezadowolona. Po użyciu szamponu włosy miałam tłuste... Po kilku myciach była już taka tragedia, że musiałam wprowadzić inny szampon i myć dwoma. Ten patent mi się sprawdził. Ale chyba nie do końca o to chodziło... Zaleta szamponu? Nie zawiera siarczanów, parabenów, tiazoliny i jej pochodnych oraz soli.

Z odżywką Magic Mask wcale nie było dużo lepiej. Maska zamknięta jest w wygodnym opakowaniu. Niestety po nałożeniu jej na włosy, te wyglądały na tłuste i sklejone, nawet jak nakładałam ją w naprawdę małych ilościach. Efekt się utrzymywał niezależnie od tego czy włosy umyłam szamponem z zestawu czy innym. Szczerze muszę przyznać, że po jakiś czasie problem przestał być tak duży, i mogłam już nałożyć większą ilość maski bez stresu, że włosy będą się nadawały tylko i wyłącznie do ponownego mycia. W sumie to z odżywki jestem chyba bardziej zadowolona niż z szamponu. 
Nie ukrywam, że w moim przypadku zestaw okazał się stratą pieniędzy. Zabieg botoxu powtórzyłam już kilka razy i na pewno do niego wrócę, ale do kosmetyków niekoniecznie.

sobota, 31 lipca 2021

Mydło Grejpfrutowe - Hebda

Mydło Grejpfrutowe dostałam w prezencie przy okazji zamówienia. Fajny prezent. Od jakiegoś  czasu wróciłam do używania mydeł w kostce. Na pewno to bardziej ekologiczne rozwiązanie niż mydła w płynie / żelu. 
Zazwyczaj zaletą mydeł nazwijmy to "z wyższej półki", czyli tych robionych ręcznie, lub w małych partiach jest ich piękny wygląd i / lub zapach. Co podoba mi się w mydle Klaudyny Hebdy? Na pewno minimalistyczny sposób pakowania.  
 
Trochę się zawiodłam wyglądem i zapachem. Mydło nie pachnie. Wygląda....normalnie. Bez ozdób i szału, więc np. na prezent lub dodatek do prezentu się nie nadaje.
Kostka jest na prawdę duża i na długo starczy. Dobrze się pieni i nie wysusza skóry i to jego wielka zaleta! Można go używać właściwie do samego końca, ponieważ się nie rozkleja i nie rozpada. 

sobota, 24 lipca 2021

Pearl Powder Skin Care Cream - Thalia

Pearl Powder Skin Care Cream dostałam od przyjaciółki. Potrzebowałam balsamu do ciała z dobrym składem, kosmetyku który poprawiłby mi humor, trochę porozpieszczał w tych trudnych czasach, który by cieszył oczy i ciało. 
Balsam jest dość duży - 250 ml. Opakowanie jest plastikowe ale wygląda bardzo elegancko.
Zapach jest na szczęście bardzo delikatny. Nie do końca mi pasuje, ale też przez swoją delikatność niepotrzebnie nie drażni.
Kosmetyk w składzie ma proszek z pereł. Z wyglądu jest biały, delikatny, z lekką perłową poświatą.
Krem szybko się wchłania, dobrze nawilża skórę. Jest idealny dla skóry wrażliwej i skłonnej do zaczerwienień.
Skład:


sobota, 17 lipca 2021

Krem Anti-Aging 50+ - Lynia

Krem Anti-Aging 50+ to mój pierwszy kosmetyk z marki Lynia. Został mi polecony pomimo, że nie jestem w grupie wiekowej 50+, co więcej nie jestem nawet w grupie 40+. A jednak, polecono mi go jako dobry krem do twarzy. 

Krem jest bezzapachowy. Szybko się wchłania. Skóra po jego użyciu jest nawilżona i odżywiona. Krem ma również właściwości przeciwzapalne i przeciwstarzeniowe. Wygodnie się go dozuje. Jak dla mnie jedynym minusem jest to, że nie da się w żaden sposób podejrzeć ile zostało do końca.

Skład:

sobota, 10 lipca 2021

Japan peel-off mask. Metaliczna maseczka peel-off nawilżająco – wygładzająca - Bielenda

Japońska maseczka peel off z Bielendy to mój ostatni zakup w drogerii Pigment. Maseczka była w promocji, więc wzięłam na wypróbowanie. Niestety nie polubiłyśmy się za bardzo. 

Maseczka ma bardzo gęstą konsystencję, bardzo delikatny zapach oraz granatowy, metaliczny kolor. Dość ciężko się ją nakłada, są też problemy z jej zastygnięciem. Czasami po 45 minutach nadal nie była wysuszona... Musiałam więc częściowo ją ściągnąć, częściowo zdrapać, gdyż bardzo ciężko się zmywała.
Maseczka peel - off w tubce powinna starczyć na 5 użyć. Mi nie starczyła. Udało się ją nałożyć na 3 razy, a to i tak w połączeniu z inną maseczką (maską do twarzy peel-off usuwającą zaskórniki i oczyszczająca pory). 
Na całą twarz maseczkę Bielandy użyłam tylko raz. 
Maseczka powinna nawilżać i wygładzać. Jednak prawdę mówiąc nie widzę żadnych efektów po jej użyciu. Prócz ciekawego koloru maseczki, nie widzę w ogóle plusów jej używania. Jestem zawiedziona tym produktem. 

skład: aqua, polyvinyl alcohol, alcohol denat., glycerin, sodium hyaluronate, hydrolyzed silk, saccharomyces/rice bran ferment, phenoxyethanol, xanthan gum, PEG-40 hydrogenated castor oil, mica, calcium aluminum borosilicate, ethylhexylglycerin, parfum, ethylhexyl methoxycinnamate, diethylamino hydroxybenzoyl hexyl benzoate, imidazolidynyl urea, tin oxide, silica, CI 77891, CI 77510.

sobota, 3 lipca 2021

Skoncentrowany szampon do włosów - Yves Rocher

Skoncentrowany szampon do włosów z Yves Rocher to od kilu lat nasz wyjazdowo / wakacyjny hit. Używamy go tylko podczas wyjazdów. Ma wiele zalet. Przede wszystkim pasuje nam wszystkim: zarówno dorosłym jak i dzieciom. Po drugie jest mocno skoncentrowany i starcza na naprawdę wiele myć (wg producenta na trzydzieści). Po trzecie nie zajmuje dużo miejsca - buteleczka to zaledwie 100 ml! 

Tak wyglądał szampon jeszcze niedawno:

Ostatnio Yves Rocher zmieniło wygląd opakowania. Skład jednak został identyczny. 
Skład: aqua/water/eau, ammonium lauryl sulfate, cocamidopropyl betaine, decyl glucoside, glyceryl oleate, perfum/fragrance, citric acid, arginine, panthenol, glycerin, pantolactone, cirus limon (lemon) friut extract, tocopherol, ascorbyl palmitate, lecithin. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...