poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Yoshino Pure&Care betainowy płyn micelarny - Yonelle

Kilka miesięcy temu dałam się namówić na zakup płynu miceralnego z firmy Yonelle. Płyn był drogi, bo kosztował 99 zł za 400 ml. Przeznaczony jest do oczyszczania twarzy i oczu każdego rodzaju cery (również tej wrażliwej). Co ciekawe, jego bazę stanowią substancję myjące stosowane w kosmetykach dla niemowląt. Zawiera D-Panthenol. Koi, nawilża, łagodzi podrażnienia. 

Wg etykietki preparat opracowany jest zgodny ze światowym trendem "anti-pollution" (cokolwiek by to znaczyło) i muszę przyznać, że rzeczywiście dobrze usuwa ze skóry brud i zanieczyszczenia. Nie podrażnia też skóry twarzy i oczu. 

Prawdę mówiąc uważam, że ten płyn jest dobry. Być może w porównaniu do ilości (400 ml) nie wychodzi BARDZO drogo, ale też nie ukrywajmy - tani nie jest. Co do mnie, raczej do niego nie wrócę. Myślę, że jednak w o wiele mniejszej cenie można kupić produkt podobnej jakości. 

sobota, 26 sierpnia 2017

Organic Aloe Vera Gel - Aloe Pura

Wakacje w pełni, a więc czas wrócić do produktów aloesowych. Tych prawdę mówiąc nauczyłam się używać około 2 lata temu, ale od tej pory używam cały rok (chociaż głównie w okresie letnim).

Organic Aloe Vera Gel to żel aloesowy w wygodnej tubce. Zawiera 99,9% organicznego soku z aloesu. Nie zawiera perfum,  parabenów, sztucznych barwników oraz SLS.

Zapach jak w większości produktów aloesowych ma mało przyjemny, ale też szybko wietrzejący więc da się wytrzymać. 

Porównując z żelami np z Aloe 99% Soothing Gel z Holiki Holiki czy Skin79 na pewno jest o wiele gęstszy i ma bardziej charakterystyczny, drażniący zapach. 

Żel aloesowy ma wiele zastosowań. Możemy go używać do włosów, na skórę przy alergiach, ukąszeniach owadów, czy podrażnieniach (np słonecznych). Świetnie łagodzi skórę po goleniu lub użyciu depilatora. 
100 ml

sobota, 19 sierpnia 2017

LÄHDE Nawadniająca mgiełka do twarzy - Lumene

Nawadniająca mgiełka do twarzy z firmy Lumene to niezaprzeczalnie mój hit sezonu wakacyjno-letniego. Od dawna używałam różnych preparatów do "nawadniania" twarzy. Próbowałam głównie hydrolatów i wód termalnych. Nigdy niestety nie byłam zachwycona efektami. Głównie dlatego, że atomizery były za mocne, twarz często była mokra a makijaż się rozmazywał. Zazwyczaj trzeba było też usuwać z niej nadmiar wody, co się wiązało z częściowym zmywaniem / rozmazywaniem makijażu. Jednak bez tego usuwania  nadmiaru płynu z twarzy, skóra nadmiernie się przesuszała.

Tego wszystkiego nie doświadczymy używając mgiełki Lumene. Muszę przyznać, że nigdy nie miałam tak dobrego produktu tego typu. Atomizer jest genialny. Rozpyla nam po twarzy delikatne kropelki wody. Nawadnia ją i odżywia. Skóra jest bardzo nawilżona i przyjemnie odświeżona. Mgiełka jest cudownym rozwiązaniem w upały.

Kolejnym atutem tego produktu jest to, że nawet moi mężczyźni, z gruntu przeciwni takim babskim kosmetykom, chętnie używali go dla odświeżenia podczas wakacji w Chorwacji. I byli nim równie zachwyceni jak ja!

W skład mgiełki wchodzi arktyczna woda źródlana i bogaty w antyoksydanty organiczny wyciąg z arktycznej brzozy a także kwas hialuronowy. Zawiera 97% składników pochodzenia naturalnego.

Nie zawiera: parabenów, alkoholu etylowego, parafiny i sztucznych barwników.

Mgiełkę możemy używać aplikując rano przed nałożeniem kremu na dzień lub w ciągu dnia na makijaż dla odświeżenia i uzupełnienia poziomu nawodnienia skóry.

Nie jest to produkt tani bo kosztuje ok 80-100 zł za 100 ml. Jednak jeśli chodzi o moją opinię, jeśli tylko stać nas na taki wydatek, na pewno go nie pożałujemy.

Podsumowując:
Zalety: 
  • dobre nawilżenie i odświeżenie skóry
  • genialny atomizer
  • nie wymaga osuszania
  • 97% składników pochodzenia naturalnego
  • nie zawiera: parabenów, alkoholu etylowego, parafiny i sztucznych barwników.

Wady: 
  • cena

sobota, 12 sierpnia 2017

Be Delighted. Shimmer Mist - Mary Kay

Dostałam ostatnio mgiełkę do ciała Mary Kay - Be Delighted. Jest to produkt uroczy i bardzo przydatny szczególnie latem. Mgiełka ma delikatny różowy kolor. Zawiera też delikatny, srebrny brokat. Rozpyla się ją wprost na ciało dzięki wygodnemu atomizerowi. 

Zapach jest bardzo ładny, słodki i dość intensywny. W upalny dzień proponuję zaprzestać na mgiełce i nie używać mocnych perfum czy dezodorantów, żeby zapachy się ze sobą nie mieszały.

Mgiełka szybko się wchłania i nie zostawia na skórze nieprzyjemnego, tłustego filmu. Dzięki delikatnemu srebrnemu brokatowi naprawdę pięknie prezentuje się na opalonej skórze! 

Można jej także używać idąc do pracy, gdyż efekt jest naprawdę delikatny i stonowany. Nie musimy się obawiać, że używając tego produktu będziemy się świecić niczym choinka na święta Bożego Narodzenia a szef zwróci nam uwagę na niestosowność naszego wyglądu i brak przestrzegania dress codu ;-)

Jeśli nie uda nam się zużyć tego produktu w wakacje - sprawdzi się także w karnawale. Tak więc nie jest to produkt jedno-sezonowy. 
Zainteresowanym z Krakowa i okolic mogę podać namiary na fantastyczną konsultantkę, gdyż produktu tego nie kupimy w drogerii. 

118 ml. 

sobota, 5 sierpnia 2017

Wine therapy sleeping mask - Holika Holika

Wine therapy sleeping mask Holiki Holiki jest niewątpliwie moją ulubioną maseczką całonocną (a mam ich sześć). Pokochałam ją od pierwszego użycia. I zawsze bardzo cieszy mnie gdy mogę ją ponownie nałożyć na twarz. Zawiera 10% białego wina, dzięki czemu zapewnia intensywne nawilżanie.
Posiada właściwości rozjaśniające i ujędrniające. Skóra po jej użyciu staje się gładka i miękka. Maseczka szybko się wchłania nie pozostawiając lepkiej warstwy na skórze twarzy. Możne być stosowana do każdego rodzaju skóry.

W konsystencji jest bardzo delikatna i kremowa. Ma też cudowny, delikatny zapach winogron.
Jeśli miałabym komuś polecić jakąś jedną maseczkę całonocną, do wypróbowania - na pewno wybór padłby właśnie na Wine therapy sleeping mask. 

Cena maseczki: 84,99 zł  za 120 ml

sobota, 29 lipca 2017

Natural Origin Mascara Pogrubiający - Physicians Formula

Niedawno dałam się skusić promocji w drogerii Douglas na nowy tusz do rzęs. Zdradzając przez to chwilowo, mój ulubiony tusz z firmy Clinique. Ponownie wygrała więc we mnie chęć eksperymentowania i sprawdzania nowych kosmetyków. Żeby być zupełnie szczerą na nowy tusz zdecydowałam się ze względu na to, że 100% jego składników ma pochodzenie roślinne a 70% wszystkich składników jest pochodzenia organicznego.

Jeśli chodzi o rzęsy najbardziej zależy mi na ich podkręceniu oraz na tym, żeby tusz nie sklejał rzęs, nie kruszył się i nie rozmazywał. W opisie tuszu Natural Origin obiecane jest, że używając go będziemy mieć pięciokrotnie pogrubione i podkręcone rzęsy.  Obiecane mamy też łatwą aplikację, oraz że ominą nas kłopoty z rozczesywaniem sklejonych rzęs a także, że unikniemy rozmazanego tuszu.

Prawdę mówiąc nie zauważyłam, żeby moje rzęsy były specjalnie podkręcone czy pogrubione. Rzęsty ładnie się rozczesują i nie sklejają. Jednak bardzo często zauważam rozmazany tusz pod oczami, czego nie doświadczyłam nigdy używając tuszu z Clinique.


Podsumowując:
Zalety: 
  • 100% składników pochodzenia naturalnego,
  • 70% składników pochodzenia organicznego,
  • nie kruszy się,
  • hypoalergiczny, 
  • bez parabenów,
  • bez konserwantów,
  • nie zawiera sztucznych barwników,
  • ładnie rozdziela rzęsy.
Wady: 
  • Nie pogrubia (mimo, że powinien)
  • praktycznie nie podkręca rzęs (a powinien),
  • rozmazuje się pod oczami (a nie powinien)
Cena: 55,00 zł

sobota, 22 lipca 2017

Aqua Collagen Mask - Dr.G

To, co zachęciło mnie do użycia maseczki Aqua Collagen Mask był jej skład. Nie ukrywam, że nie jestem w stanie go rozszyfrować (jest napisany w "krzaczkach") więc pierwsze zdanie brzmi trochę bez sensu w tym kontekście. Jenak na załączonym opisie (już po polsku) jest napisane, że składniki, którymi nasączona jest maseczka są pochodzenia naturalnego. Dodatkowo pochodzenia naturalnego jest płachta, a produkt nie zawiera chemicznych konserwantów, sztucznych barwników, oleju mineralnego oraz benzofeonu i trietanoloaminy (czymkolwiek są te dwie ostatnie pozycje). Nie ukrywam, w czytaniu etykiet na kosmetykach jestem o wiele gorsza (przynajmniej na razie) niż z czytania ich na produktach spożywczych. Jednak takiego opisu nie widziałam na żadnej używanej przeze mnie wcześniej maseczce w płachci, więc zakładam że jej skład jest rzeczywiście dobry. 
Maseczka jest przeznaczona do każdego typu cery ale szczególnie do suchej, zrogowaciałej, wymagającej szczególnego nawilżenia. 

Jak zawsze trzymałam płachtę o wiele dłużej niż zalecane 15-30 min. Moja skóra po ściągnięciu maseczki była cudownie miękka, nawilżona i odżywiona. 


Cena: 11,99 zł

sobota, 15 lipca 2017

Aralia Mandshurica Day cream - Natura Siberica

Aralia Mandshurica Day cream to kolejny produkt z firmy Natura Siberica, który postanowiłam przetestować po sprayu do ciała i włosów.
Krem na dzień dość dobrze się wchłania, chociaż muszę przyznać, że używałam go jesienią i zimą i nie mam pewności, czy latem nie okazałby się dla mojej skóry zbyt gęsty, gdyż zostawia na skórze delikatny film. 

Krem ma bardzo przyjemy, delikatny zapach co niewątpliwie jest jego zaletą. Kolejną zaletą jest estetyczne opakowanie z wygodną pompką.

Aralia Mandshurica Day cream przeznaczony jest dla skóry suchej. Został opracowany na bazie aralii mandżurskiej, która nadaje skórze miękkość i elastyczność. Zawiera również witaminę E oraz kwas hialuronowy.
Jego niewątpliwą zaletą jest filtr SPF20, który chroni przed promieniowaniem UV.

Szczerze mówiąc, nie mam pewności, czy wrócę do tego kremu. Z jednej strony nie za bardzo mogę się do czegoś przyczepić. Krem jest dobry. Z drugiej strony coś mi jednak w nim nie do końca pasuje. Może to stan mojej skóry? Nie wiem... nie umiem racjonalnie tego stwierdzić. Należy więc wypróbować samemu.   
Cena za 50 ml - 32,99 zł

sobota, 8 lipca 2017

After Night Overtime Mask Sheet - HOLIKA HOLIKA

Maseczkę After night overtime użyłam po ciężkim dniu w pracy. Po zmyciu makijażu skórę twarzy miałam zmęczoną i poszarzałą. Maseczka nadawała się więc świetnie na tą okoliczność. 

Maseczka zawiera ekstrakt z mięty, rumianku, aceroli i czarnych jagód. Dostarcza niezbędnych składników odżywczych oraz sprawia, że skóra wygląda zdrowo i promiennie. 

Po ściągnięciu maski, którą jak zawsze trzymałam dłużej niż zalecane 15-20 min, skórę miałam w zauważalnie lepszym stanie niż wcześniej.
Cena: 10,99 zł

sobota, 1 lipca 2017

Power 10 Formula VC Effector. Serum z witaminą C - It's Skin

Power 10 Formula VC Effector - serum z witaminą C to na pewno jeden z tych produktów nad którymi trzeba się pochylić (i wypróbować). 

Serum jest bardzo wydajne. Zamknięte jest w eleganckiej, szklanej buteleczce z pipetką. Czasami pipetka sprawia trochę trudności i ciężko mi nałożyć serum. Ale może być to spowodowane tym, że zostało mi już jedynie ok 1/4 buteleczki. 
Serum rozjaśnia cerę oraz nadaje jej naturalnego blasku. Ma również bardzo delikatny, nienachalny zapach cytryny. Po jego użyciu moja skóra jest nawilżona i elastyczna. Wydaje się też być dużo ładniejsza i napięta.

Wyczytałam, że serum ma także pozytywny wpływ na łagodzenie przebiegu trądziku. Wspomaga proces gojenia się stanów zapalnych oraz przeciwdziała pojawianiu się wyprysków i przebarwień. Tej informacji nie mogę jednak zweryfikować gdyż nie mam takich problemów. 

Serum delikatnie wspomaga złuszczanie naskórka oraz zmniejsza widoczność rozszerzonych porów skóry.

Jedynym minusem (jak niestety w wielu tego typu opakowaniach) jest to, że pod koniec bardzo ciężko wydostać produkt z buteleczki. Pipetka już do niego nie sięga i trzeba próbować go "wytrząsać".

Na pewno jeszcze do niego wrócę!
Cena: 69 zł - 30ml

sobota, 24 czerwca 2017

Krem pod oczy - Resibo

Krem pod oczy Resibo kupiłam na fali zachwytu olejkiem do demakijażu. Niestety krem ten nie wzbudził we mnie już podobnego zachwytu. Po zużyciu opakowania mam mieszane odczucia. Nie widzę żadnej różnicy między jego stosowaniem a nie stosowaniem a muszę przyznać, że bardzo nie lubię takich kosmetyków wobec których czuje się obojętna. 

Wg zaleceń producenta krem wygładza zmarszczki, niweluje cienie i obrzęki oraz rozświetla spojrzenie. Niestety niczego podobnego nie zauważyłam. Na pewno za jego ogromny plus należy uznać, że 96,9% składników jest pochodzenia naturalnego oraz że bardzo dobrze i szybko się wchłania. 

Zdecydowanym minusem jest pompka, która nie działa zbyt dobrze. Przy delikatnym nacisku kosmetyk w ogóle nie wychodzi, a przy mocniejszym wychodzi go za dużo. Nie wiem, czy to wina mojego egzemplarza czy to ogólny problem z tym produktem. Jest to jednak bardzo denerwujące.


Podsumowując:
Wady:
  • nie wygładza zmarszczek,
  • nie niweluje cieni pod oczami,
  • nie rozjaśnia,
  • źle działająca pompka 
Zalety:
  • nadaje się do każdego rodzaju cery,
  • zawiera 96,9% składników naturalnych,
  • szybko się wchłania,
  • bardzo ładnie jest zapakowany. Nadaje się, np na prezent

Cena: 89 zł

sobota, 17 czerwca 2017

Skin Rescue Mask Sheet - Peptide - Holika Holika

Maseczkę Skin Rescue Mask Sheet - Peptide kupiłam ku własnemu zaskoczeniu w ... Empiku. Zamówiłam ją przez internet i przyszła do odbioru w salonie. 

Jest to maseczka na bawełnianej płachcie z peptydami. Ma głównie właściwości przeciwzmarszczkowe, ale także odżywcze i nawilżające. Nadaje się do każdego rodzaju cery, ale dedykowana jest głównie cerze dojrzałej.  

Ostatnio jestem mocno zmęczona i przepracowana. Widać to na mojej skórze, dlatego też postanowiłam wypróbować tą właśnie maseczkę. Nie liczyłam na wiele... Ku mojemu zaskoczeniu skóra twarzy po nałożeniu maseczki naprawdę wygląda dużo lepiej. Jest zdecydowanie bardziej jędrna i nawilżona. 

Miałam mały problem z nałożeniem maseczki na twarz, ale i z tym sobie poradziłam po dłuższej chwili. Jest to maseczka, którą na pewno jeszcze kupię i z której będę częściej korzystać. 

 Cena w Empik w promocji to 11,99 zł

sobota, 10 czerwca 2017

Cleansing oil. Make up remover - Nacomi

Kolejny po Resibo olejek a raczej olejki do demakijażu, który wypróbowałam. Produkt przeznaczony jest do cery normalnej i suchej. 
W jego skład wchodzą:
  • olejek ze słodkich migdałów
  • olejek z pestek winogron
  • olej rycynowy
  • olej marula
  • olej inca inchi
  • olej z rokietnika
  • olej arganowy
  • olej jojoba
Jak widać ma więc zdecydowanie większy skład olejów od olejku do demakijażu z Resibo. Mam również wrażenie, że zostawia skórę bardziej natłuszczoną, co akurat w moim wypadku jest zaletą.

Prócz olejów zawiera także tocopheryl acetate, który może być potencjalnym alergenem. Jego zaletą jest za to, że zapobiega starzeniu się skóry, poprawia nawilżenie, wygładza i ujędrnia. Może też działać przeciwzapalnie.    
Jeśli chodzi o opakowanie, to jest ono zdecydowanie gorsze niż to w olejku Resibo. Nie dostajemy ładnie opakowanego produktu, nie dostajemy też myjki. Jednak uczciwie trzeba przyznać, że cena jest też mniejsza od oleju marki Resibo.

Muszę przyznać, że nie byłam się w stanie oprzeć pokusie wypróbowania tego oleju. Ale jego zawartość wlałam do pompki po zużytym Resibo, ponieważ jest mi dużo wygodniej tak z tego korzystać. 
Podsumowując:
Wady:
  • niewygodne opakowanie,
  • brak ściereczki do twarzy
 Zalety:
  • nadaje się do cery normalnej i suchej,
  • dobrze zmywa makijaż,
  • pozostawia skórę twarzy nawilżoną i odżywioną,
  • tańszy od olejku marki Resibo,
  • ma większą ilość olejów od produktu marki Resibo
Cena za 150 ml - 31,99 zł

niedziela, 4 czerwca 2017

Purederm Botanical Choice - plastry na nos - Purederm

Plastry purederm botanical choice poleciła mi koleżanka a kupiła siostra - w Biedronce. I muszę przyznać że przypadły mi do gustu. W opakowaniu znajduje się 6 plastrów. Zakłada się je na uprzednio oczyszczony i zwilżony nos a następnie pozostawia na 15 min. Po tym czasie plaster się usuwa.

Plastry rzeczywiście dobrze usuwają zaskórniki. Są też wygodne w użyciu i z tego co pamiętam w przystępnej cenie. Trzeba się jednak pilnować, żeby bardzo dokładnie i mocno zwilżyć nos gdyż inaczej plastry się nie trzymają. Mają też niestety dość nieprzyjemny zapach, co jest ich sporą wadą.

Podsumowując:
Wady:
  • nieprzyjemny zapach,
  • trzeba mocno zwilżyć nos, żeby plaster się trzymał
Zalety:
  • Stosunkowa niska cena,
  • dobrze usuwają zaskórniki

sobota, 27 maja 2017

Nawilżający balsam do ciała z masłem kakaowym - Palmer's

Nawilżający balsam do ciała z masłem kakaowym to kolejny po Cocoa Butter formula. Rapid Moisture Spray Lotion produkt z firmy Palmer's w którym zakochałam się od pierwszego użycia.

Mój balsam zamknięty jest w 400 ml opakowaniu z pompką. Dzięki temu jest bardzo wygodny w użytkowaniu. Wadą tego opakowania jest jedynie problem z użyciem kremu do końca. Opakowanie jest bardzo twarde więc ciężko go przeciąć żeby dostać się do końca balsamu, a balsam jest tak cudowny, że żal jest go pozostawiać.

Zapach ma prostu obłędny! Jestem w nim zakochana od samego początku. Jest bardzo kakaowy! Nie jest to jednak zapach na tyle intensywny, żeby mógł być męczący.  
Balsam doskonale nawilża, wygładza, zmiękcza i łagodzi suchą skórę. Wyczytałam, że również rozjaśnia rozstępy i przebarwienia. Nie mam tego typu problemów więc nie umiem tej informacji zweryfikować. 

Wyczytałam także, że  jest odpowiedni dla osób borykających się z problemami skórnymi i tą informację mogę potwierdzić bo sama zmagam się z atopowym zapaleniem skóry. Jest też idealny po opalaniu.

Kupiłam go dość dawno temu bo jeszcze w czerwcu 2016 r podczas pobytu w Londynie. Długo nie mogłam go też znaleźć w Polsce. Na szczęście zaczął się już pojawiać, chociaż kupno go nadal stanowi wyzwanie. 

W moim długich poszukiwaniach udało mi się w końcu znaleźć ten balsam na półce w drogerii Hebe, jednak w mniejszej wersji - 250 ml. Jest to i tak dobra informacja bo miałam pewne obawy, że będę musiała znów jechać do Londynu żeby nacieszyć skórę (i nos) tym balsamem.

Jest to niewątpliwie jeden z tych produktów, do których na pewno będę wracać.

sobota, 20 maja 2017

Pure Source cell sheet mask. Lotus Flower - Missha

Pure Source cell sheet mask to maseczka w płachcie z ekstraktem z kwiatu lotosu. Ma za zadanie     oczyszczać, łagodzić, rozjaśniać, nawilżać i wygładzać. Jej składniki aktywne to: kwas fitowy który nawilża i wygładza skórę; chitozan - który ma ma właściwości łagodząco-kojące (pozostawia skórę miękką) oraz ekstrakt z kwiatu lotosu, który rozjaśnia i oczyszcza skórę a także koi podrażnienia.

Muszę przyznać, że nie jestem zachwycona tą maseczką. Głownie dlatego, że miała po rozłożeniu dziwny kształt, którego nie mogłam dopasować w żaden sposób do twarzy. Miała też bardzo niewiele płynu a przyzwyczaiłam się już do maseczek, które wprost ociekają płynem. 

Poza tymi drobnymi raczej mankamentami maseczka jest całkiem w porządku. To raczej przez porównanie z innymi, które do tej pory używałam, wypadła raczej blado. Z drugiej strony nie mogę narzekać na efekty, które po jej użyciu są zauważalne a więc najważniejsza rzecz została osiągnięta. Skóra twarzy wyglądała bardzo ładnie. 

Cena: 8,99 zł

sobota, 13 maja 2017

Podkład mineralny kryjący / matujący - Annabelle Minerals

Podkład Annabelle Minerals w odcieniu Golden Fair kupiłam już sporo czasu temu (ok 1,5 - 2 lata). Zdążyłam wypróbować zarówno podkład kryjący jak i matujący. I prawdę mówiąc z żadnego nie byłam zadowolona. Zużyłam, żeby zużyć, ale żeby do nich wracać - co to - to nie.

Przez długi czas czułam się osamotniona w tej opinii, gdyż w koło czytałam i słyszałam tylko te dobre (chociaż i to z czasem się zmieniło). Myślę, że nie ma kosmetyku który sprawdziłaby się każdemu. Mnie Annabelle Minerals zdecydowania nie pasuje. 

Bardo źle mi się ten podkład rozprowadza, mimo że mam doświadczanie i odpowiedni pędzel. Skórę po nałożeniu podkładu mam bardzo suchą i łuszczącą się. Po prostu wygląda źle. 

Do oczywistych zalet produktów Annabelle Minerals należy ich naturalność. Podkład zawiera jedynie cztery składniki. Nie zawiera za to parabenów, sztycznych barwników, silikonów, konserwantów i talków.

To, co się bardzo chwali firmie, to możliwość kupienia małego opakowania - 4g, dzięki czemu można zapoznać się z produktem przed kupieniem opakowania 10 g (ja niestety z tej możliwości nie skorzystałam)

Cena za 10 g  - 59,90 zł
Cena za 4 g - 34,90 zł

sobota, 6 maja 2017

Water Oil Moist Rose - Skin79

Water Oil Moist Rose z firmy Skin79 to olejek wodny kupiony przeze mnie na bazie zafascynowania i zachwycenia się olejkiem Water Oil Firming Geraniume. Długo zastanawiałam się który z nich wybrać i kupić jako pierwszy. W końcu wybór padł wpierw na Water Oil Firming Geraniume a zaraz po nim na Water Oil Moist Rose.
Olejek z Geranium opisywałam w zeszłym tygodniu jako pierwszy. Ten z różą, był przez mnie użyty później i też z tego powodu będę go porównywała z olejkiem z geranium. 

Oba olejki są tej samej pojemności - 20 ml i w tej samej cenie (69 zł w promocji na stronie Skin79)

68% tego olejku  stanowi hydrolat z róży stulistnej. Działa antyseptyczne, antybakteryjne, kojąco i przeciwzapalne. Wzmacnia naczynia krwionośne. 

Olejek ma bardzo ładny zapach, chociaż nie zachwycił mnie aż tak jak zapach olejku geranium. 

W konsystencji olejek przypomina wodę. Nie zostawia tłustej warstwy na twarzy, bardzo szybko się wchłania. Można go używać pod maskę w płachcie, pod krem i makijaż.

Uczciwie muszę przyznać, że olejek z geranium spodobał mi się o wiele bardziej. Nie umiem dokładnie ustalić dlaczego. Może po prostu moja skóra dużo bardziej go lubi. Jednak oba te produkty uważam za naprawdę godne wypróbowania.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Water Oil Firming Geraniume - Skin79

Water Oil Firming Geraniume jest produktem, na który długo nie mogłam się zdecydować. Nawet w promocji na stronie Skin79 (69 zł za 20 ml) wydawał mi się drogi. 

Moje wahania pogłębiał fakt, że prawdę mówiąc nie do końca rozumiałam jego przeznaczenie. W końcu jednak zdecydowałam się zaryzykować. Z dość dużym zainteresowaniem odebrałam przesyłkę i zaczęłam korzystać z tego produktu.

Olejek wodny ku mojemu zaskoczeniu miał konsystencję... wody. Może to dla wielu było oczywiste, ale na pewno nie dla mnie. Mimo wszystko nie zrażona zaczęłam z niego korzystać. Na początku stosowałam go rano po demakijażu, przed nałożeniem serum i kremu. Później zaczęłam go też używać pod maseczki w płachcie. 

Muszę uczciwie przyznać, że bardzo szybko przekonałam się i wręcz zakochałam w tym produkcie. Zakochałam się w jego zapachu oraz tym, że moja skóra po jego użyciu wydawała mi się po prostu ładniejsza, bardziej nawilżona i promienna. 
Olejek nakłada się pipetką. Jest to trochę niewygodne gdy produkt się nam kończy i po prostu ciężko go nabrać.

Jedyną wadą, która naprawdę mi przeszkadzała to to, że jest go tak mało i tak szybko się go zużywa. Po jego zużyciu od razu kupiłam kolejny olejek z serii  - Water Oil Moist Rose. Z niego niestety nie byłam już aż tak zadowolona, ale o tym w kolejnym poście. Zapraszam!

sobota, 22 kwietnia 2017

Make over mask - Empress - BRTC

Na mojej szafce z kosmetykami pojawiła się nowa firma i nowe maseczki do testowania. Tym razem Make over mask. Empress z firmy BRTC. 

Na początek na pewno zachwyci lub zaskoczy fantazyjny nadruk na maseczce. Mój synek mówił, że wyglądam jak faraon, gdy ją nałożyłam. Ja stwierdziłam że raczej wyglądam jak Kleopatra :-)
Make over mask jest maską bardzo mocno nawilżającą na bawełnianej płachcie zrobionej w 100% z organicznej bawełny. Przeznaczona jest dla skóry suchej i pozbawionej blasku. Działa przeciwzmarszczkowo i rozjaśniająco.
Bardzo lubię maski w płachcie. A te z nadrukami mnie bawią i poprawiają humor więc na pewno wrócę do maseczek tej firmy.

Sami oceńcie, czy nie wygląda się w niej ciekawie?

Cena: 15,99 zł
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...