sobota, 30 marca 2019

Canadian Clay Pore Cleanser - NEOGEN

Canadian Clay Pore Cleanser kupiłam za namową koleżanki. Zestaw składał się z glinki oczyszczającej oraz szczoteczki do twarzy. 

W kilku różnych miejscach czytałam o różnych zastosowaniach glinki. Ja używałam jej zgodnie z opisem na opakowaniu - do codziennego demakijażu. Nakładałam glinkę na twarz, masowałam i spłukiwałam. Czasami masowałam twarz szczoteczką.

Szczerze mówiąc bardzo mnie to wszystko irytowało. Glinka za każdym razem dostawała mi się do oczu, szczypiąc niemiłosiernie. Dodatkowo opakowanie bardzo ciężko jest otworzyć jak się ma mokre ręce. Po prostu śliska się w dłoniach. Glinę ciężko się zmywa, co powodowało jeszcze większą irytację. Należy też dodać, że zestaw do tanich nie należał więc i oczekiwania miałam spore. 

Jak wyczytałam w internecie, lepszym sposobem na użycie tej glinki to nałożenie jej na suchą twarz, pozostawienie 5 minut, masaż i zmycie. Dzięki temu skóra jest bardziej oczyszczona, a do tego glinka dzięki temu ma więcej czasu żeby zadziałać na naszej skórze. Może wtedy działać złuszczająco i lepiej usunąć z twarzy zaskórniaki. 

Wypróbowałam ten "nowy" sposób i nie zmienił zbytnio mojego nastawienia do tego produktu. Ponieważ glinka ma bardzo dobre opinie, spróbuję jej dać kolejną szansę. Ale bez entuzjazmu (po prostu jeszcze trochę mi jej zostało). Jak na razie nie kupiłabym ponownie tego produktu. Jest za drogi w stosunku do efektu, który daje. 

Chciałam jeszcze wspomnieć, że szczoteczka jest bardzo dobra jakościowo. Bardzo miękka i jeśli ktoś tylko lubi tego typu produkty, na pewno będzie zachwycony mogąc jej używać.

sobota, 23 marca 2019

Huile de Douche (Olejek pod prysznic) - Nuxe

Olejek pod prysznic Huile de Douche z serii Prodigieux to kolejny kosmetyk o kultowym, wspaniałym zapachu. Do tej pory opisywałam jedynie suchy olejek z brokatem Huile Prodigieuse OR.

Suchy olejek stał się moją miłością od pierwszego zapachu. Postanowiłam więc systematycznie dokupywać różne kosmetyki z tej samej gamy zapachowej. Używam ich głównie latem. Bardzo pasuje mi wtedy ich zapach. Kojarzy mi się ze słońcem i ciepłem. 

Olejek pod prysznic ma intensywny zapach tak dobrze znany posiadaczom suchego olejku. Ma gęstą konsystencję i cały mieni się złotą poświatą. Jest idealnym uzupełnieniem do olejku. Ma niestety jedną wadę - szybko się zużywa. 

sobota, 16 marca 2019

Maść do popękanej i zrogowaciałej skóry stóp - PODOPHARM

Maść do popękanej i zrogowaciałej skóry stóp to pierwszy kosmetyk z firmy Podopharm Professional, jaki kupiłam. Poleciła mi go koleżanka kosmetyczka. 

Muszę przyznać, że to jeden z najlepszych produktów do stóp jakich kiedykolwiek używałam, a używałam ich naprawdę sporo. Od zawsze mam tendencje do pękania stóp. Nie pomaga prawie nic a na regularne, najlepiej co dwutygodniowe wizyty u kosmetyczki niestety nie mogę sobie pozwolić. 

Maść do popękanej i zrogowaciałej skóry stóp jest świetna, naprawę daje radę i przynosi ulgę wymęczonym stopom. Jest polecana dla diabetyków. Ma też przyjemny, nienarzucający się zapach.

sobota, 9 marca 2019

Merveillance expert Enrichie - Nuxe

Merveillance expert Enrichie to krem korygujący widoczne zmarszczki przeznaczony dla skóry suchej i bardzo suchej. Porównując go z kremem Crème Prodigieuse, także z Nuxa - krem Merveillance expert Enrichie jest rewelacyjny. Spełnił wszystkie moje wymagania. 

Krem świetnie nawilża i odżywia skórę. Po nałożeniu troszkę dłużej się wchłania niż kremy, których zazwyczaj używam. Skóra jednak jest po nim gładka, jędrna i po prostu dobrze wygląda dlatego to, że wolniej się wchłania aż tak bardzo mi nie przeszkadza. 

Kolejną zaletą jest fakt, że krem naprawdę na długo starcza więc warto w niego zainwestować osobom, o suchej skórze. Dla osób ze skórą tłustą lub mieszaną krem na pewno będzie zbyt "ciężki".

sobota, 2 marca 2019

Bubble mask (maska bąbelkowa oczyszczanie i energia) - AA

Maseczkę bąbelkową z firmy AA dostałam w prezencie (dziękuję Aniu! :*). Trochę się jej obawiałam, bo do tej pory miałam okazję wypróbować tylko jedną maseczkę tego typu ze Skin79 - Pore Bubble Cleansing Mask, która delikatnie podrażniła mi skórę. Po tym doświadczeniu nie kupowałam więcej maseczek oczyszczających. 
Maseczka Bubble mask okazała się jednak inna. Nie było podrażnienia a skóra była przyjemnie oczyszczona. 

Maseczka firmy AA w znacznie mniejszym stopniu bąbelkowała od tej ze Skin79, co było pozytywnym zaskoczeniem. Piana nie wpadała do ust i oczu. 

Bardzo dobrze mi się ją używało i chętnie do niej wrócę. 
Zaraz po aplikacji:
Pod koniec:

sobota, 23 lutego 2019

Pink Grapefrui - EOS

Balsam do ust Pink Grapefruit kupiłam na fali zachwytów marką EOS. Zachwyty słyszałam w pracy, czytałam o nich w internecie, prawie każdy miał jakiś błyszczyk tej firmy. Pomyślałam, że i ja spróbuję skoro są tak cudowne.

Na początku kupiłam dwa. Jednym z nim był Pink Grapefruit. Wybór padł na ten błyszczyk głównie dlatego, że były słoneczne, upalne wakacje a ta wersja posiadała filtr SPF 30. 

Pierwsze wrażenie było jak najbardziej negatywne. Zapach wydawał mi się sztuczny, nieprzyjemny. Z czasem się do niego przyzwyczaiłam, ale niesmak pozostał. 

Do tego charakterystyczne opakowanie w kształcie jajka - dla mnie bardzo niewygodne. Szczególnie jak mam posmarowane kremem dłonie i nie mogę sobie poradzić z odkręceniem opakowania. 

Podobno balsam nie zawiera wazeliny i parabenów co jest niewątpliwym plusem. Kolejnym jest to, że starcza naprawę na długo.  Jednak poza tym, balsam jest zupełnie zwyczajny. 

Nie jest to produkt wybitny, nie nawilża ust lepiej niż niejeden tańszy balsam. Mam jeszcze dwa błyszczyki EOSa, żeby wypróbować i dać szansę temu produktowi. Ale jak na razie nie bardzo rozumiem jego popularność. 

sobota, 16 lutego 2019

Diamond face mask (diamentowa maska) - Czyste piękno

Diamentową maseczkę do twarzy wykorzystałam podczas leniwego popołudnia sylwestrowego wraz ze złotą maską na szyję. 

Wzięłam kąpiel, położyłam się na łóżku, przykryłam ręcznikiem i na leżąco nałożyłam obie maski.  Mając wcześniejsze doświadczenia ze ślimakową maska w płacie Efekt mezoterapii, wiedziałam że maskę na twarz muszę nakładać bardzo ostrożnie i najlepiej na leżąco gdyż w innym przypadku maska rozerwie mi się na kawałki w rękach. 
Wykorzystałam dobrze to sylwestrowe popołudnie, położyłam się wygodnie z książką a moja twarz, tuż po peelingu, chłonęła dobroczynne składniki (kolagen, kwas hialuronowy oraz olejek różany).

Jak już pisałam, maseczkę trzeba nałożyć bardzo delikatnie uważając przy tym, żeby nie wylać całego płyny znajdującego się w opakowaniu. Płyn ten możemy wykorzystać do wsmarowania w twarz lub resztę ciała. 
Po ściągnięciu maseczki twarz jest przyjemnie napięta i nawilżona. Nadaje się do wykorzystania przy większym wyjściu jeśli tylko mamy wcześniej trochę czasu na relaks i poleżenie z maseczkami na twarzy / szyi.

sobota, 9 lutego 2019

Hand Cream Harmony - Oriflame

Do tej pory nie było na blogu żadnego wpisu dotyczącego marki Oriflame. Zapewne dlatego, że nie często kupuje ich kosmetyki (nie mam znajomej konsultantki) ale mam kilka produktów tej marki, do których ciągle wracam i które bardzo sobie chwalę. 

Pewnym zaskoczeniem dla mnie było krem do rąk Harmony, który dostałam na urodziny. Zazwyczaj kremy do rąk kupowane w Oriflame czy Avon są dla mnie zdecydowanie zbyt słabe, za mało nawilżają, mam po nich wciąż suche ręce. Zraziłam się po wielu próbach i zazwyczaj kremów do rąk po prostu nie kupuje w sprzedaży bezpośredniej. 

Tymczasem krem z Orifame okazał się pozytywnym zaskoczeniem. Radzi sobie z suchą skóra moich dłoni, a do tego przepięknie, delikatnie pachnie. 

Minusem Oriflamu jest zdecydowanie to, że bardzo często zmieniają się produkty i pewnych kosmetyków po prostu nie da się kupić. Jeśli jednak będzie okazja, na pewno chętnie wrócę do tego kremu i tego zapachu.

sobota, 2 lutego 2019

Golden Neck Mask (Złota maska 24k na szyję) - Czyste piękno

Złotą maskę użyłam po raz pierwszy w Sylwestra. To była moja pierwsza maseczka na szyję. Mając już niejakie doświadczenie z maseczkami żelowymi z firmy Czyste piękno, wiedziałam, że korzystając właśnie z tej maseczki, muszę mieć więcej czasu na poleżenie, odpoczynek i regenerację. Wieczór sylwestrowy okazał się znakomitym wyborem. Był odpowiedni czas na poleżenie a i efekt na wieczór został osiągnięty.
Maseczka jest bardzo delikatna i trzeba bardzo uważać przy jej zakładaniu, żeby jej nie zniszczyć. Ja robiłam to leżąc. Bardzo ciężko było ją przesunąć jak już przyległa do skóry. Trzeba było też uważać, żeby nie zmoczyć płynem wszystkiego dookoła. Jest go dużo. Dla mnie to zaleta, bo po użyciu maseczki cały płyn wsmarowywuje  w ciało. 
Tak naprawę maseczkę założyłam za nisko, ale nie byłam w stanie jej przesuną bez rozerwania, więc w pozostałą część szyi wsmarowałam pozostały płyn. 

Skóra po użyciu maseczki była przyjemnie gładka i nawilżona zapewne dzięki zawartości w płynie kwasu hialuronowego oraz gliceryny. W maseczce znajduje się też olejek różany.

Jest do zdecydowanie maska na większe wyjścia, gdy mamy sporo czasu na "domowe SPA" i odpoczynek z maską na twarzy czy szyi.

sobota, 26 stycznia 2019

Almond Oil & Sesame Oil Pianka pod prysznic (Creamy Body Foam) - Douglas

Na zakup Creamy Body Foam namówiła mnie koleżanka. Od dawna widziałam ten produkt w Douglas, ale szczerze mówiąc nie wiedziałam w ogóle jak się go używa... a głupio mi było pytać, więc rezygnowałam z zakupu. Obchodziłam tą piankę szerokim łukiem... 

Nigdy nie spotkałam się z formą pianki do kąpieli, a okazało się, że używa się jej dokładnie tak samo jak żelu czy mydła w płynie. Tylko forma jest inna. 

Po zakupie Almond Oil & Sesame Oil, kupiłam po niedługim czasie pianki w innych zapachach i powoli je testuje. Jak na razie jednak "pomarańczowa" zrobiłam na mnie najlepsze wrażenie. 

Zazwyczaj unikam produktów zapachowych, żeby się nie gryzły z perfumami i nie podrażniały mi skóry. W tym wypadku jednak tak bardzo się zakochałam w delikatnym zapachu pianki i tak spodobała mi się konsystencja, że na pewno będę nie raz wracała do tego produktu. Co więcej, mam ogromną ochotę wypróbować kolejne produkty z tej serii. 

Pianka jest bardzo przyjemna w użyciu, delikatnie myje ciało i co dla mnie najważniejsze - nie wysusza skóry. Warto ją wypróbować przy kolejnej promocji w Douglas. 

sobota, 19 stycznia 2019

Dream cream - Lush

Lush to jedna z moich ulubionych firm kosmetycznych, kupuje ich produkty od kilkunastu lat i z pewnym zaskoczeniem stwierdziłam, że jeszcze nigdy nie opisałam żadnego produktu tej firmy na blogu.

Największym minusem Lusha jest to, że niestety nie mamy go w Polsce, ale jego produkty możemy kupić czasami na allegro lub jak ja to robię, podczas każdych wojaży wakacyjnych (Chorwacja, Szkocja, Anglia, Włochy). 

Mój ulubiony sklep Lusha znajduje się w Edynburgu, ale większy i lepiej wyposażony (chociaż mniej mi znany) odwiedziłam w Londynie. 

Wchodząc do sklepów Lusha, czuje się jak Alicja w Krainie czarów. Wszędzie pachnąco (nie mogłabym tak pracować, bo zapachy są na prawdę bardzo intensywne), każda półka pełna jest cudownych kosmetyków, zarówno do kąpieli, jak i do pielęgnacji ciała, czy kosmetyków kolorowych. 

Trochę inaczej jest w małych sklepach, które odwiedziłam w Chorwacji czy Włoszech. Jest zdecydowanie skromniej, ale sprzedawcy są zawsze mili i bardzo pomocni.

Ogromną zaletą sklepów Lusha jest fakt, że każdy kosmetyk można wypróbować. Możemy umyć ręce mydłem, nad którego zakupem się zastanawiamy, zobaczyć jak się pieni szampon w kostce, czy posmarować się kremem lub balsamem. To raj dla miłośników kosmetyków. 

Lush reklamuje swoje kosmetyki jako ręcznie robione oraz z minimalną ilością dodanych konserwantów.  Dodawane jest tylko tyle, ile jest niezbędne żeby kosmetyk szybko się nie zepsuł. 

Mój ulubiony Dream Cream to balsam do ciała, o bardzo delikatnym, przyjemnym zapachu. Ma lekką konsystencję. Bardzo szybko się wchłania i zostawia skórę przyjemnie nawilżoną. W przeliczeniu na złotówki, nie jest tani, bo kosztuje ok 50 zł za opakowanie 240 g, ale jest naprawdę bardzo wydajny. 

Opakowanie jest bardzo wygodne w użytkowaniu. Osobom robiącym swoje kosmetyki może się później przydać na własne wyroby. U mnie w domu pudełko po zużytym kremie służy głównie dziecku do zabawy w wannie podczas kąpieli.

Każdemu kto jeszcze nie miał okazji - polecam kosmetyki Lusha - a szczególnie Dream Cream!

sobota, 12 stycznia 2019

Apple Smoothie peeling gel - Mizon

Jabłkowy peeling Mizona dostałam od koleżanki, która nie lubi...'miziania' po twarzy. Jej nie pasował. Mi bardzo!

Peeling ma delikatny zapach zielonego jabłuszka. Jest delikatny i przyjemny w użyciu. W konsystencji i sposobie działania bardzo przypomina Vita Lemon Sparklin peeling gel, również z firmy Mizon. 

Peeling cytrynowy nie ma sobie równych, ale jeśli miałabym szukać godnego zastępcę, gdy cytrynowego nie ma na półkach sklepowych, peeling jabłkowy byłby moim pierwszym wyborem.

Apple Smoothie peeling gel ma przyjemną konsystencję. Jest delikatny dla skóry, będąc równocześnie bardzo skutecznym. Nie podrażnia skóry, a pozostawia ją delikatną i gładką. 

sobota, 5 stycznia 2019

Inoar Herbal Solution Duo Pack, szampon + odżywka

Zestaw Inoar Herbal Solution Duo Pack, szampon + odżywka, 2x250ml kupiłam po zabiegu keratynowego prostowania włosów. Polecono mi ten zestaw w salonie Jean Louis David tuż po wykonaniu zabiegu, jako idealny do pielęgnacji włosów po keratynie. 

Szampon nie zawiera SLS oraz soli. Jego formuła jest oparta na bazie ekstraktu z oliwy, rozmarynu i jaśminu. Polecany jest do codziennej pielęgnacji włosów. 

Zarówno szampon i odżywka mają delikatny, przyjemny zapach. Dobrze się ich używa. Szampon dobrze się pieni i oczyszcza włosy. Po użyciu szamponu i odżywki, włosy są miękkie i przyjemne w dotyku. 

Teraz największy minus. Jest nim opakowanie. Szampon ciężko się wyciska, przez co ciężko dobrać idealną ilość produktu. Jeszcze gorzej jest z odżywką, która po prostu jest za gęsta i w ogóle nie chce wychodzić z opakowania. 

Szampon dość szybko zużyłam. Odżywki wciąż mam dużą ilość, ale dość szybko przełożyłam ją do pustego pudełka po innym kosmetyku. Inaczej nie da się jej używać. 

O ile jestem zadowolona z samych produktów, to muszę przyznać, że to opakowanie zniechęca mnie do ponownego zakupu tego zestawu. 

sobota, 29 grudnia 2018

Ślimakowa maska w płacie Efekt mezoterapii - Czyste piękno

Ślimakowa maska na twarz - efekt mezoterapii to kolejny maseczkowy prezent za który oczywiście jeszcze raz bardzo dziękuję ofiarodawcy. 

Maseczka zaskoczyła mnie wpierw swym wyglądem. Była inna niż wszystkie. Nietypowa. Srebrna, mieniąca się, zachwycająca. 

Kolejnym, tym razem negatywnym zaskoczeniem był fakt, że maseczka jest gruba, żelowa, nie trzymająca się twarzy, a ja nigdy z maseczkami nie leżę (nie mam na to czasu) tylko pracuję albo sprzątam. 

Maseczka zaczęła mi się rozpadać na twarzy, gdy próbowałam ją dopasować do twarzy i to by było na tyle... musiałam ją wyrzucić. 

Została mi za to cała masa srebrnego płynu, który nakładałam na twarz jako serum przez cały tydzień. I to było naprawdę przyjemne. Skóra była gładka, lekko napięta a osiągnięty efekt na prawdę przyjemny dla oka. 

sobota, 22 grudnia 2018

Real Nature Lotus Face Mask - THE FACE SHOP

Lotus Lotus to maseczka, która dotarła do mnie z samych Chin i to nie dzięki Aliexpress a uprzejmości mojej koleżanki, która będąc w Chinach kupiła mi ją w prezencie. 

Maseczka ma delikatną, przylegającą, cieniutką płachtę. Bardzo mocno zwilżoną i przylegającą do twarzy niczym druga skóra. Jest bardzo przyjemna. 

Skóra po jej nałożeniu jest gładka i bardzo przyjemna w dotyku. 

sobota, 15 grudnia 2018

Mythic Oil - L'Oreal

Mythic Oil to olejek, który używam od kilku ładnych lat. Część odlałam siostrom a i tak nie mogłam go zużyć - jakby go w ogóle nie ubywało. Nie jest to więc dobry zakup dla osób, które lubią często zmieniać kosmetyki. Starcza go na baaaardzo długo, co jest oczywiście jego ogromną zaletą. 

Olejek jest zapakowany a elegancką, smukłą, przezroczysta butelkę. Nakłada się go odrobinę na włosy po ich wysuszeniu i voilà....

Trzeba uważać żeby nie nałożyć go zbyt dużo, ale szybko można opanować tak delikatne operowanie pompką żeby nabrać pożądaną ilość produktu.

Zazwyczaj używam tego olejku na końcówki włosów, ale sprawdził mi się też bardzo, gdy próbowałam je ujarzmić po zabiegu keratynowego prostowania włosów - gdy te zostały niestety spalone. 

sobota, 8 grudnia 2018

Go rapair shampoo - Jean Louis David

Szampon Go rapair kupiłam całkiem niedawno po zabiegu keratynowego prostowania włosów. Przeznaczony jest do włosów zniszczonych, wymagających regeneracji. 

Szampon, który kupiłam ma 100 ml. To zaleta dla osób, które dużo podróżują i potrzebują profesjonalnego kosmetyku do pielęgnacji włosów. W tej pojemności szampon zmieści się do każdej walizki. Możemy go też spokojnie przewieźć w bagażu podręcznym w samolocie.

Szampon nie zawiera parabenów i silikonów. Ma delikatny, przyjemny zapach. Dobrze się pieni. 

Ponieważ szampon jest w tubce, ciężko nałożyć na rękę dokładnie taką ilość kosmetyku, jaką aktualnie potrzebujemy. Zazwyczaj wychodzi więcej niż mniej, więc szampon stosunkowo szybko się kończy (pamiętajmy też, że to tylko 100 ml, co też niewątpliwie ma duży wpływ na ten fakt).

Opakowanie szamponu jest utrzymana w eleganckiej czarno -złotej kolorystyce.

sobota, 1 grudnia 2018

Water girl. Krem do rąk - SCANDIA COSMETICS

Water girl, to kolejny po fashion Icon, krem z Scandia Cosmetics, który używałam. Tak naprawę nie za bardzo się orientuje, czy te kremy różnią się czymkolwiek więcej niż tylko zapachem.

Water girl, tak samo jak fashion icon w 98% składa się z naturalnych składników.  Zawiera 15% masła shea; D-panthenol, olej awokado oraz oliwkę z oliwek. 

Bardzo dobrze się wchłania, nie zostawia na rękach tłustego filmu. Ma delikatny, przyjemny zapach.

sobota, 24 listopada 2018

Serum młodości Densifique - Kerastase, L'Oreal

Dziś opiszę kolejny produkt Kerastase, który używałam. Tym razem będzie to Kerastase Densifique Serum Jeunesse czyli serum młodości dodające włosom gęstości.

Serum używałam kilka miesięcy. Nie jest tajemnicą, że bardzo lubię produkty Kerastase i nie pamiętam, żebym kiedykolwiek była nimi rozczarowana. Tak było i tym razem. 

Serum aplikujemy na całą głowę oraz na umyte i osuszone włosy. Wmasowujemy. Możemy też spryskać nim włosy. W efekcie użycia serum włosy stają się miększe i uniesione u nasady. 

Nie zauważyłam jakiś spektakularnych efektów na włosach po użyciu tego serum. Ale będąc zupełnie szczerą, nie było też gorzej (co w sumie może też świadczyć o tym, że serum działa, gdyż moje włosy regularnie są koloryzowane i "traktowane" suszarką).

Ogromną zaletą serum młodości jest to, że włosy nie są przetłuszczone i oklapnięte po jego użyciu, co niestety jest częstym efektem po użyciu kosmetyków bez spłukiwania. 

sobota, 17 listopada 2018

Gąbka Do twarzy - Douglas

Gąbkę do twarzy z Douglasa otrzymałam wraz z kalendarzem adwentowym. To była moja kolejna gąbeczka po Beautyblender i to właśnie te dwie gąbeczki będę porównywać. 

Przede wszystkim Beautyblender jest miększy, bardziej nasiąka wodą i o wiele bardziej zwiększa swoją objętość. O wiele bardziej też "wciąga" podkład / puder / Krem BB.  Pod tym względem gąbeczka z Doglasa wydawała mi się lepsza. Podobała mi się w niej także końcówka w szpic, dzięki której łatwo rozprowadzało mi się puder / rozświetlacz pod oczami. Gąbeczka z Douglasa jest też znacznie tańsza.  
A teraz największy minus. Bardzo szybko zaczęła się niszczyć (kruszyć). Beautyblendera używałam kilka lat i się nie kruszył. Wymieniłam go raczej ze względów estetycznych. Gąbeczka z Douglasa po pół roku nadaje się jedynie do wyrzucenia (góra jest skruszona) 
Pomimo dużej różnicy cenowej, uważam, że Beautiblender w tym porównaniu bije gąbkę z Douglasa o głowę. I na prawdę warto dopłacić za produkt, który będzie nam służył bardzo długo.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...